Szampon do rzęs Posh Lashes i płatki F Joannas Lashes

Podziękowania dla Olgi G. z Łodzi, która przypomniała mi, że lubię pisać..

Ala Rio
W dzisiejszym poście zrobimy dwie rzeczy na raz. Przetestujemy piankę do zmywania makijażu od Posh Lashes i płatki typu F od Joannas Lashes.

Szampon do zmywania makijażu jest zamknięty w pięknym opakowaniu 60ml z dozownikiem pianotwórczym. Nie ma znaczenia, czy klientka przychodzi do nas na założenie nowej aplikacji, czy na uzupełnienie - piankę nanosimy i zmywamy tak samo. Jest ona przeznaczona do mycia sztucznych rzęs, więc jest kompatybilna z klejem i nie powinna wpływać na trwałość jego wiązania. Nasze klientki z kolei mogą używać szamponu w domu do codziennej pielęgnacji rzęs.



Szampon wyciskam do szklanego kieliszka kosmetycznego. Zazwyczaj wystarcza 1-2 porcje pianki na dokładne zmycie tuszu, kredki, cieni, linera, podkładu, pudru, itd. Pianka ma bardzo drobną jedwabistą konsystencję oraz delikatny przyjemny zapach.


Na początku przy pomocy pędzelka nanoszę produkt na powieki i zatapiam w nim rzęsy, czekam chwilkę, by szampon zaczął działać. Delikatnymi ruchami pędzelka wymywam makijaż z powiek i rzęs a na koniec neutralizuję wszystko solą fizjologiczną. Często przestrzeń międzyrzęsową domywam patyczkiem welurowym. Szampon Posh Lashes przetestowałam na makijażu zwykłym, czyli niewodoodpornym.




Szampon świetnie poradził z makijażem niewodoodpornym. Jeżeli mam go porównywać do innych szamponów pod względem wygody dla stylistki, to np. szampon z Joannas Lashes działa szybciej. I ponieważ używam go na co dzień, na początku pomyślałam, że pianka z Posh lashes nie rozpuści tuszu do rzęs, ale po dodaniu kolejnej porcji pianki wszystko ładnie zeszło.

Po umyciu rzęs odtłuszczam je i podklejam płatki (bądź taśmę), separując dolne rzęsy. Płatki typu F kilkakrotnie dostałam już od Joannas Lashes - chyba dostaniecie je w prezencie do każdego zamówienia razem z cukierkami czy innymi niespodziankami. Cukierka nie ma na zdjęciu, bo jakoś automatycznie go spróbowałam od razu po otwarciu przesyłki.


Płatki mają asymetryczny kształt, są bardzo cienkie, ich powierzchnia jest gładka, sucha, półmatowa. Na takiej powierzchni bardzo wygodnie się rozpisuje gdzie w którym miejscu chcemy umieścić odpowiednie długości rzęs. Po podklejeniu płatków do skóry tracą one trochę na swojej bieli. Zdarza się to w przypadku większości płatków z rodzaju "cienkie".





Płatki wygodnie i szybko się podkleja (robię to na zamkniętych oczach i nie sprawiają żadnych oporów), podczas zabiegu nie przesuwają się. Nie zdarzyło mi się podczas testu, by jakaś rzęsa przykleiła się do płatka, ale generalnie nie ma problemu, by taką rzęsę odkleić od powierzchni tego rodzaju.

Po ściągnięciu płatków zauważyłam na jednym z nich miejsce, gdzie żel wydostał się przy brzegu. Jest jego znikoma ilość, nie było żadnego dyskomfortu w trakcie zabiegu i nie spowodowało to żadnego podrażnienia rogówki. Należy jednak pamiętać, że nawet przy cienkich płatkach może to się zdążyć. Ja zazwyczaj wspomagam płatki taśmą, lecz do testów użyłam płatków w czystej postaci (jak powiedziała by moja babcia - bez polepszaczy).



Tu widzimy dolną stronę płatka:



Do aplikacji użyłam rzęs o grubości 0,10 8-11mm i 0,07 6-7mm. Jest to metoda objętościowa. Jeżeli chodzi o stosunek sztucznych do naturalnych, to jest to 2D dla rzęs 0,10 i 3D dla rzęs 0,07.

Ala Rio

Ala Rio


Próbowałam uchwycić na zdjęciach, że nie są to rzęsy czarne, lecz w kolorze ciemnego brązu. Jedynie rzęsy 6mm i 7mm użyłam w kolorze czerni, bo akurat nie miałam brązowych w tych rozmiarach.
Ala Rio



piękne rzęsy

Podsumujmy. Szampon od Posh Lashes (ok 45zł).




Podsumujmy. Płatki F od Joannas Lashes (ok 4,99zł).


No i na koniec dla tych, co lubią wiedzieć więcej. Oto najważniejsze produkty, które były użyte do aplikacji.