niedziela, 21 lipca 2013

Przegląd pęset - część 1.


Przegląd pęset powstał dzięki prośbie jednej z czytelniczek bloga. Część pęset (z tych bardzo dobrych) została rozdana moim kursantkom, więc na obecną chwilę mam więcej tych niezbyt dobrych :) zamówiłam też sporo nowych pęsetek, są w drodze, więc będzie kolejna część o nich.
Przegląd należy rozpocząć od mojej najstarszej pęsetki. Jest to mój ukochany i bardzo zużyty Vetus ESD-11. Zanim wzięłam do ręki Vetusa, pracowałam na stalowej twardej pęsecie, którą dostałam na moim pierwszym kursie. Pęsetka była bardzo niewygodna, nieprecyzyjna i ja bardzo się męczyłam. Na kursie dokleiłam zaledwie po 50 rzęs na oko, nie rozumiałam, jak można chwycić rzęskę z gąbki, kiedy pęsetka ma nierówne koniuszki (bo jeden koniuszek był o 1,5mm dłuższy od drugiego). Tak nie lubiłam mojej pierwszej pęsety, że nawet nie wiem, co z nią się stało :) 

Po wielu godzinach sapania nad twardą i nieprecyzyjną pęsetką w końcu dotknęłam Vetusa i się zakochałam. Jest to lekka i bardzo miękka pęseta, o cieniutkich, niczym igły,  końcówkach. Byłam tak zauroczona miękkością i podatnością Vetusa ESD-11, że kupiłam jeszcze jednego do lewej ręki. Czyli pracowałam na dwóch prostych pęsetkach: prosta do separowania i prosta do aplikowania rzęsek :)


Widzicie na zdjęciu, ze pęsetka nie ma dobrej prezencji. Jej wygląd wskazuje, że była często używana. Jeżeli wasza pęsetka wygląda podobnie, to nie oznacza, że jesteście niechlujne i nie dbacie o sprzęt, lecz pracujecie z zamiłowaniem :) Musiałam to napisać :) , ponieważ na jednym z pokazów rzęsowych usłyszałam od prowadzącej, która krytykowała zdjęcia rzęs w internecie, że pęsetka jest wizerunkiem stylistki. Nie zgadzam się z tym. Stan pęsetki nie jest wyznacznikiem dokładności i staranności osoby, która ową pęsetką pracuje.

Mimo tylu lat i kilku upadków, mój Vetus ESD-11 nadal ma bardzo dużą powierzchnię łączenia koniuszków, co ma istotny wpływ na chwytanie rzęs:

Po kilku latach pracy na dwóch prostych pęsetkach zauważyłam, że Vetus ESD-11 ma wadę - przy mocniejszym nacisku jego koniuszki rozchodzą się w różne strony. Nie jest to wygodne, kiedy trzeba rozdzielić sklejkę lub usunąć resztki kleju z rzęsy.

Potrzebowałam precyzyjnej pęsetki, która byłaby posłuszna, niczym przedłużenie mojej dłoni. Dlatego zaczęłam szukać dalej. Zanim znalazłam najlepsze dla mnie pęsetki, minęło sporo czasu. 

Jedne z najdroższych i najgorszych moich pęset to pęsetki z Xtremelashes: P1-S i S2-S:

Pęsetę P1-S użyłam kilka razy, służy ona do aplikowania rzęs, jej koniuszki są grubsze, niż u S2-S, która służy do separowania rzęs.

Nie polubiłam tych pęset ze względu na ich ciężar i twardość. Myślałam, że twardość zniknie po kilku aplikacjach, lecz szkoda mi było moich dłoni, by to sprawdzić. Po godzinie pracy na tych pęsetkach bardzo bolały palce i stawy, więc przestałam używać tych pęset do aplikacji rzęs. Nie szkoda mi było zniszczyć te pęsetki, więc kilka razy posłużyłam się nimi, gdy potrzebowałam coś wyciągnąć, przycisnąć, odkręcić :) chodzi mi o różne domowe sytuacje, jak na przykład: wymiana fleków. Mimo tylu barbarzyńskich czynów, pęsetki nadal mają dużą powierzchnię łączenia koniuszków:

Moja pierwsza zgrabna pęsetka, jedna z wciąż bardzo lubianych, to prosta pęsetka Nouveau Lashes:

Jest to lekka i miękka pęseta o precyzyjnych cienkich koniuszkach:

Powierzchnia łączenia koniuszków jest nieduża, aczkolwiek wystarczająca do aplikacji rzęs. Lubiłam używać tej pęsety do separowania:

Kiedy pierwszy raz wzięłam pęsetę Nouveau Lashes do dłoni, pomyślałam: "o jej, jaka krótka, jak ja dam radę pracować na niej?". Ale później tak się do niej przyzwyczaiłam, że teraz pracuję tylko na krótkich pęsetkach. Poniżej porównanie moich pęsetek: Nouveau Lashes, Xtremelashes i Vetus:



Jedna z moich ulubionych pęset, to Jonostick 10ESD:

Jest lekka i miękka, krótka i zgrabna, jej koniuszki są bardo precyzyjne, nawet przy mocnym nacisku, a na dodatek są ostre i cieniutkie, takie właśnie lubię. Ta pęseta bardzo długo była moją ulubienicą, używałam jej do chwytania i aplikowania rzęs. Teraz zaś często towarzyszy mi do separowania bądź sprawdzania rzęs na koniec aplikacji. Porównanie moich pęset: Xtremelashes, Nouveau Lashes i Jonostick:

Lubię to zdjęcie, bo najlepiej pokazuje, jakie cieniutkie i ostre są koniuszki pęsetki Jonostick 10ESD:

Jak  prezentują się te pęsetki cenowo:

  • Vetus ESD-11 ok 20zł za szt.
  • Xtremelashes (P1-S lub S2-S) ok 75zł za szt.
  • Nouveau Lashes ok. 40zł za szt.
  • Jonostick 10ESD ok 40zł za szt.
 W kolejnej części przedstawię wam pęsetki do separowania, których używałam, bądź nadal używam:

13 komentarzy:

  1. przy tak pięknych płatkach kwiatów nawet ten nadwyrężony vetus wygląda ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahah :) Iwonko, kochana jesteś :)

      Usuń
  2. Ja zaczynałam przygodę z rzęskami od 2 rodzajów pincet - prostej Vetus ESD 12 i mocno zagiętej Vetus ESD 15 z Noble Lashes. Średnio precyzyjne, ostrość pozostawiała wiele do życzenia... W między czasie spróbowałam u Agi Kwiatkowskiej pracy na pincetach lekko zakrzywionych i różnica była kolosalna. W tej chwili do separowania używam lekko zagiętego Vetusa 5B - SA za 48zł i sądzę że lada moment zakupię drugiego do prawej ręki. Ale ogromnie zainteresowałaś mnie Alu Jonostick'iem. Podpowiesz może gdzie go kupić ? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, Ulu, że Vetus 5B-SA w tej chwili jest moją ulubioną pęsetką do separowania :) Jonostick'a kupiłam w Evo http://evolashes.pl/44-pinceta-jonostick-prosta.html

      Usuń
    2. No widzisz, czyli mamy podobne spostrzeżenia co do tej pincetki :) Bardzo Ci dziękuję za linka :)

      Usuń
  3. Jak wzięłam do rąk pęsety z LL po kilku latach pracy na czarnych pęsetach: prosty Vetus ESD-11 i jakiś podejrzany zakrzywiony Lindan (innych w Kazachstanie nie szło nabyć) to aż się zdziwiłam że pęsety mogą być takie miękkie. Teraz pracuję na srebrnym Vetusie 1-SA i 7-SA za 22 zł sztuka. Ciekawa jestem Twojej Alu opinii o nich ;)
    Pokochałam też mięciutką pęsetkę z EuroFashion za jakieś 10 zł które kupiłyśmy z Alą na Targach. Pisałam o niej na moim blogu - http://lashstylist.blogspot.com/2013/03/relacje-z-targow-beauty-forum-warszawa.html
    Co o niej sądzisz Alu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadiu, dla tej pęsetki EuroFashion wyruszyłam do filii Euro Fashion w Warszawie, dzwoniłam do siedziby i będzie o tym w moim przeglądzie o pęsetkach do chwytania i aplikowania :) a na Vetusach 1-SA i 7-SA nie pracowałam, ale wyglądają zachęcająco :)

      Usuń
  4. Ja też używam Jonosticków i do separowania i do klejenia, ale niestety juz nigdzie ich dostać nie można :(:( Słyszałam od Dzikiej Kury, że producent zbankrutował... Alu, czy ta pęsetka z Nouveau Lashes jest tak samo mięciutka jak Jonostick?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, jest równie miękka, ale końcówki ma grubsze, niż jonostick.

      Usuń
  5. Hmmm chyba się na nią skuszę, mimo ze moje jonosticki jeszcze się dobrze mają :P

    OdpowiedzUsuń
  6. mam 2 vetuski 12. przyznam że często jak chwycę rzęskę to ta lubi mi uciec :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja bym zmieniła na bardziej precyzyjne :)

      Usuń
  7. Hej troszkę czasu minęło od Waszego ostatniego komentarza, ale mam nadzieję, że jeszcze tu zaglądacie.
    Bardzo przydatny wpis pani Alu. Mam pytanie odnośnie tych produktów http://sklep.evolashes.pl/home/147-pincety-evo-professional.html Czy miała Pani z nimi styczność/ okazję pracować na nich? Mocno zastanawiam mię nad zakupem.
    Pozdrawiam Klaudai

    OdpowiedzUsuń